30 marca 2014

0021.


"Każdy ma ją, każdy ma siłę z wiarą
Możemy przebić ten mur, pokonać największą z gór
W miejscu nie stój!
"
- kaen


 Już minęło 3 tygodnie po zakończeniu znajomości z Robertem. Chociaż w między czasie trochę pisaliśmy.. Chciałam znowu to zacząć, ale On już nie. Trochę mnie to bolało, ale nie poddawałam się, walczyłam. Kiedy zamykałam oczy widziałam Jego spojrzenie, czułam Jego dotyk i słyszałam słowa które wypowiadał mi w piątek, pod czas ostatniego spotkania: "nie kończmy tego" Zabolało mnie to, że nie pozwalał mi odejść, a kiedy już odeszłam i pragnęłam powrotu nie przywitał mnie z otwartymi ramionami. Po 3 dniach dałam sobie spokój. Wiem że tak będzie jednak lepiej. Myślałam nad tym wszystkim mimo, że byłam pogubiona, rozbita na milion małych kawałków. Z drugiej strony trochę za Nim tęsknie. Przechodzi mi, mimo to wiem że kiedy go spotkam wspomnienia wrócą, a wraz z wspomnieniami drobne uczucia jakimi Go darzyłam.
Ale Damiana kocham na prawdę.  I nigdy nikogo tak nie pokocham jak Jego. Zdałam sobie z tego sprawę. W sumie lepiej późno niż wcale. A Robert był odskocznią od monotonności. Czymś nowym i innym. Nowym doznaniem. Innym pocałunkiem. Innym objęciem. Innym zapachem. Innym spojrzeniem. I za tym tęsknię.
Ale mimo to mam obok najwspanialszego mężczyznę, nigdy nie przestanę go kochać. Zawsze będzie dla mnie wiele znaczył.  I nie ważne czy będzie między nami dobrze, czy źle.
Byłam pogubiona w uczuciach stąd ten mały „skok w bok” . Ale zaczynam doceniać moje przyszłego męża. I chcę być z Nim już zawsze.

23 marca 2014

Samotna.

"Nie mam siły, by wstać,
nie mam siły, by iść.
Nie mam siły, by grać,
nie mam siły, by żyć." - kaen

To już drugi tydzień.. tydzień odkąd mi go brakuje. W sumie i nie tylko jego bo Damiana też. Jest niby obok ale to nie to samo co kiedyś, co 3 lata temu.

Czuje się samotna. Bardzo samotna, choć staram się tego nie okazywać.  Zresztą jak zawsze..Łzy same ciekną po policzkach.
Staram się płakać cicho.  Aby go nie obudzić. Aby nie rozmawiać. Bo tego nie potrzebuje.  Nie teraz. Teraz potrzebuje tylko rozmowy z Robertem. Ale wiem że to nigdy już nie nastąpi. On jedyny sprawiał że się uśmiechalam po jednym Jego spojrzeniu. Z nim rozmowa była inna. I tego właśnie mi brakuje.

19 marca 2014

Tęsknota potrafi rozedrzeć serce.


"Nie powtarzaj mi, że to nieważne. Wierzę w każde słowo, jak w ciebie.
Jesteś numerem jeden dla mnie, a ty na poważnie tego nie bierzesz.
Zanim zaczniesz się wahać, zobacz gdzie jestem, daję ci wszystko.
Nadal niezmiennie mogę być wszędzie, a wciąż jestem blisko."


Tydzień. Tydzień odkąd za Nim tęsknię.

18 marca 2014

...

Nie radzę sobie.
Ani wczoraj, ani dziś. 

14 marca 2014

"ty na poważnie tego nie bierzesz"

We wtorek zakończyłam znajomość z "ukochanym". Był wtedy jakiś inny.. Przygnębiony. Obrażony. Urażony. Mi też nie jest lekko.. 
brakuje mi go.

8 marca 2014

Dałam nam tydzień. Później to już kończymy.
Za daleko to się toczy i zaczyna mi się to wszystko wymykać.
Umowa była prosta. NIE ANGAŻUJEMY SIĘ.
ale mimo wszystko ja tak nie potrafię.
Coś zaczynam czuć. Coś malutkiego, a zarazem mocnego.
Brakuje mi Go i nie tylko Jego.
Stoję między młotem, a kowadłem. Nie wiem którą drogę wybrać.
Za tydzień mój humor będzie poniżej przeciętnej, ale może właśnie wtedy
do mnie dojdzie, czego ja tak naprawdę chcę. I docenię obecność Narzeczonego.
Nie chce go ranić, ale chcę być szczęśliwa. A On mi tego już nie daje-tak jak kiedyś.

2 marca 2014

I'm addicted to U.

Dalej piszemy razem. Dwa razy doszło do naszego spotkania i do długich pocałunków.
Zaczęłam się angażować. Zauważył to, a zarazem dał mi do zrozumienia, że tak być nie może.
Myślałam nad tym wszystkim dwa dni, przez co zaczęłam bardziej doceniać obecność Damiana.
Wczoraj pojechaliśmy na zakupy i do kina. Było dość słodko, ale zarazem gdzieś w myślach plątał mi się Robert.
Jestem zdezorientowana. Damian dał mi to czego potrzebuję. MIŁOŚĆ. Ale zastanawiam się czy mówiąc mu "kocham", jest to prosto od serca czy tylko z przyzwyczajenia. Natomiast Robert bardzo mi przypomina narzeczonego, ale jest nowy, a nowe znajomości zawsze smakują lepiej.