"Każdy ma ją, każdy ma siłę z wiarą
Możemy przebić ten mur, pokonać największą z gór
W miejscu nie stój!" - kaen
Już minęło 3 tygodnie po zakończeniu znajomości z Robertem. Chociaż w między czasie trochę pisaliśmy.. Chciałam znowu to zacząć, ale On już nie. Trochę mnie to bolało, ale nie poddawałam się, walczyłam. Kiedy zamykałam oczy widziałam Jego spojrzenie, czułam Jego dotyk i słyszałam słowa które wypowiadał mi w piątek, pod czas ostatniego spotkania: "nie kończmy tego" Zabolało mnie to, że nie pozwalał mi odejść, a kiedy już odeszłam i pragnęłam powrotu nie przywitał mnie z otwartymi ramionami. Po 3 dniach dałam sobie spokój. Wiem że tak będzie jednak lepiej. Myślałam nad tym wszystkim mimo, że byłam pogubiona, rozbita na milion małych kawałków. Z drugiej strony trochę za Nim tęsknie. Przechodzi mi, mimo to wiem że kiedy go spotkam wspomnienia wrócą, a wraz z wspomnieniami drobne uczucia jakimi Go darzyłam.
Ale Damiana kocham na prawdę. I nigdy nikogo tak
nie pokocham jak Jego. Zdałam sobie z tego sprawę. W sumie lepiej późno niż
wcale. A Robert był odskocznią od monotonności. Czymś nowym i innym. Nowym
doznaniem. Innym pocałunkiem. Innym objęciem. Innym zapachem. Innym
spojrzeniem. I za tym tęsknię.
Ale mimo to mam obok najwspanialszego mężczyznę, nigdy nie przestanę go kochać. Zawsze będzie dla mnie wiele znaczył. I nie ważne czy będzie między nami dobrze, czy źle.
Byłam pogubiona w uczuciach stąd ten mały „skok w bok” . Ale zaczynam doceniać moje przyszłego męża. I chcę być z Nim już zawsze.
Ale mimo to mam obok najwspanialszego mężczyznę, nigdy nie przestanę go kochać. Zawsze będzie dla mnie wiele znaczył. I nie ważne czy będzie między nami dobrze, czy źle.
Byłam pogubiona w uczuciach stąd ten mały „skok w bok” . Ale zaczynam doceniać moje przyszłego męża. I chcę być z Nim już zawsze.