Dalej piszemy razem. Dwa razy doszło do naszego spotkania i do długich pocałunków.
Zaczęłam się angażować. Zauważył to, a zarazem dał mi do zrozumienia, że tak być nie może.
Myślałam nad tym wszystkim dwa dni, przez co zaczęłam bardziej doceniać obecność Damiana.
Wczoraj pojechaliśmy na zakupy i do kina. Było dość słodko, ale zarazem gdzieś w myślach plątał mi się Robert.
Jestem zdezorientowana. Damian dał mi to czego potrzebuję. MIŁOŚĆ. Ale zastanawiam się czy mówiąc mu "kocham", jest to prosto od serca czy tylko z przyzwyczajenia. Natomiast Robert bardzo mi przypomina narzeczonego, ale jest nowy, a nowe znajomości zawsze smakują lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz