Znamy się prawie dwa lata, a w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy przywiązałam się do Niego jeszcze bardziej. Każdy dzień bez Jego obecności staje się pusty i niespełniony. Chodzę po wszystkich kątach nie potrafiąc zagrzać nigdzie miejsca na dłużej.. Nie mogę się na niczym skupić i co rusz zapominam co miałam zrobić, bo w głowie mam tylko Jego.
Nie potrafię wyobrazić sobie dalszego życia osobno. Mamy już tyle wspomnień, wspólnie przepłakanych nocy i przebytych rozmów na różne tematy, że aż serce ściska na samą myśl, iż mogło by się to kiedyś skończyć. Chcę aby te wspomnienia pozostały i przybywało ich z każdą sekundą więcej..
Każdy nowy dzień staje się zagadką, której nie mogę rozwiązać sama, bo aby ją odszyfrować potrzebna mi Jego obecność.
BARDZO GO POTRZEBUJĘ! ♥
*Powiedziałabym, że "znamy się jak łyse konie", ale z kolejnym spotkaniem poznaję Go od nowa i doceniam Jego obecność bardziej.