Mam Go na co dzień, a i tak za Nim tęsknię. Może to przez te nowe obowiązki? Przez szkołę? Przez pracę w domu?
Są takie dni, że tylko rano dajemy sobie dziubka na "do widzenia", a wieczorem na "dobranoc" .
Są momenty, że nie mamy dla siebie czasu, aby się położyć wyprzytulać i mieć choć jeden dzień tylko i wyłącznie dla siebie, aby spędzić go sam na sam.. Brakuje mi tej namiętności która kiedyś w nas tak drzemała.. Ale tak chyba musi być..
Choć z drugiej strony myślę sobie, że jak Amelia podrośnie, będziemy mieć mniej obowiązków niż teraz, bo skończymy już szkołę, nie będziemy musieli się codziennie uczyć, odrabiać lekcji.. i stresować się zbliżającą klasówką.
Wtedy będziemy najważniejsi tylko i wyłącznie MY.
NASZA WSPANIAŁA TRÓJKA <3