Czuję jakąś pustkę, smutek, żal. Chce mi się płakać, chociaż wiem, że powinnam się trzymać, Wszystko niby w porządku, ale przygnębienie pochłania moją psychikę z każdą godziną coraz bardziej. Czuję się coraz gorzej. Może powinnam się położyć? Poczytać książkę? Pójść spać i przespać dzisiejszy dzień?
PS. Chciałabym tylko jednego.. aby było tak jak dawniej...