Na imprezie poznałam chłopaka. Bardzo przystojnego.
Piszemy razem i mogę śmiało powiedzieć, że się zauroczyłam.
Mam nadzieję, że to przejdzie, bo mam córeczkę, a w kalendarzu jest już zapisana
data ślubu z Damianem.
Nie wiem co ja w nim widzę. Mam prawdziwego mężczyznę w domu, jestem z nim na prawdę szczęśliwa , ale On.. jest inny.
Ma sobie to coś. Jest po prostu słodki.
I mimo, że zna moją sytuację to jakoś nie stchórzył, dalej mnie kokietuje. Nie wiem.. może się mną po prostu bawi?
20 lutego 2014
14 lutego 2014
nie obchodzone Walentynki i urodziny bez Niego
Dziś dzień zakochanych. a My już drugi rok z rzędu nie obchodzimy tego święta. Sama nie wiem czemu. Choć może to przez to, że długo już jesteśmy razem i mamy córeczkę.
Jutro się wybieram na 18-stkę do kolegi. Dziwne, bo wybieram się sama..nie zaprosił mnie z Damianem. Z drugiej strony nie mam mu tego za złe, bo wiem, że ma ograniczoną liczbę osób, ale mam przeczucie, że bez Niego będę się czuła samotnie. Zawsze wszędzie chodzimy razem..
Tyle dobrego że będzie na niej Magda, będziemy mogły sobie porozmawiać no i może będziemy tańczyć. "Może", ponieważ we dwie myślimy, że impreza będzie drętwa.. 10 chłopaków 5 dziewczyn. Ekipa w ogóle nie jest z sobą zgrana. Niby znani ludzie ale tylko z widzenia. Z drugiej strony głupio nie pójść - w końcu chodzimy razem do klasy.
*Moich urodzin nigdy nie zapomnę. Z powodów finansowych zaprosiłam tylko najlepszą przyjaciółkę, kiedy otworzyłam jej drzwi, do domu wleciało siedem najcudowniejszych ludzi. Mieli ze sobą balony, szampany, chipsy, picie.. O niczym nie zapomnieli. Zrobili mi ogromną niespodziankę. Świetnie się z nimi bawiłam.
**Jutro odbieram okulary. Niby mała wada wzroku, ale w szkole bez nich się nie obędzie.
Tyle dobrego że będzie na niej Magda, będziemy mogły sobie porozmawiać no i może będziemy tańczyć. "Może", ponieważ we dwie myślimy, że impreza będzie drętwa.. 10 chłopaków 5 dziewczyn. Ekipa w ogóle nie jest z sobą zgrana. Niby znani ludzie ale tylko z widzenia. Z drugiej strony głupio nie pójść - w końcu chodzimy razem do klasy.
*Moich urodzin nigdy nie zapomnę. Z powodów finansowych zaprosiłam tylko najlepszą przyjaciółkę, kiedy otworzyłam jej drzwi, do domu wleciało siedem najcudowniejszych ludzi. Mieli ze sobą balony, szampany, chipsy, picie.. O niczym nie zapomnieli. Zrobili mi ogromną niespodziankę. Świetnie się z nimi bawiłam.
**Jutro odbieram okulary. Niby mała wada wzroku, ale w szkole bez nich się nie obędzie.
8 lutego 2014
Wielki powrót? Czas poznania kim jestem na prawdę.
Siedmiomiesięczna przerwa. Połowa z Was o mnie zapomniała i jestem tego pewna.
Za każdym moim zniknięciem obiecywałam sobie, że będę zaglądać tutaj częściej, bynajmniej raz w miesiącu. Zanim pojawiłam się na bloggerze odnajdywałam siebie na onecie. Z powodów technicznych i ciągłych niedogodności zmieniłam onet na bloggera. Właśnie tutaj moje życie zmieniło się diametralnie.
Wkroczenie w świat dorosłości i kolejne dni spędzone z Nim.
W wieku 14 lat poznałam mężczyznę swojego życia. Kiedy skończyłam 16 lat, zaszłam z Nim w ciążę. Było ciężko, zwłaszcza kiedy byłam w 3 gimnazjum. Te spojrzenia, szepty do ucha. Ale mimo to nie załamałam się, chodziłam do szkoły szczęśliwa u boku najcudowniejszych przyjaciół i chłopaka, którzy mnie wspierali i mimo to nie zostawili. Gimnazjum skończyłam ze średnią 4.73.
Liceum - Ci sami znajomi w klasie, nowi nauczyciele, w końcu poród. Po dwóch tygodniach od urodzenia mojej córeczki wróciłam do szkoły. Pierwsza klasa skończona ze średnią 4.0.
Teraz jestem w drugiej klasie, niecały miesiąc temu skończyłam 18 lat i jestem szczęśliwa.
Wiem że mogę to wszystko osiągnąć, bo mam WIELKĄ motywację jaką jest mój mężczyzna i córeczka.
I może Wam się wydawać, że nie mam czasu dla siebie, Damiana i Amelci, ale tak nie jest. Większość czasu spędzam właśnie z Nimi. Na zabawie z Amelką i obserwowaniu jak z każdym dniem rośnie. Na rozmowie i piętnowaniu miłości z Damianem. Dalej kochamy się jak kiedyś i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie.
Mamy również czas na wyrwanie się od rzeczywistości i spędzeniu czasu ze znajomymi.
Niczego nie żałuję. Wręcz przeciwnie. Cieszę się, że jest tak jak jest i nigdy, prze nigdy nie cofnęłabym czasu wstecz.
Za każdym moim zniknięciem obiecywałam sobie, że będę zaglądać tutaj częściej, bynajmniej raz w miesiącu. Zanim pojawiłam się na bloggerze odnajdywałam siebie na onecie. Z powodów technicznych i ciągłych niedogodności zmieniłam onet na bloggera. Właśnie tutaj moje życie zmieniło się diametralnie.
Wkroczenie w świat dorosłości i kolejne dni spędzone z Nim.
W wieku 14 lat poznałam mężczyznę swojego życia. Kiedy skończyłam 16 lat, zaszłam z Nim w ciążę. Było ciężko, zwłaszcza kiedy byłam w 3 gimnazjum. Te spojrzenia, szepty do ucha. Ale mimo to nie załamałam się, chodziłam do szkoły szczęśliwa u boku najcudowniejszych przyjaciół i chłopaka, którzy mnie wspierali i mimo to nie zostawili. Gimnazjum skończyłam ze średnią 4.73.
Liceum - Ci sami znajomi w klasie, nowi nauczyciele, w końcu poród. Po dwóch tygodniach od urodzenia mojej córeczki wróciłam do szkoły. Pierwsza klasa skończona ze średnią 4.0.
Teraz jestem w drugiej klasie, niecały miesiąc temu skończyłam 18 lat i jestem szczęśliwa.
Wiem że mogę to wszystko osiągnąć, bo mam WIELKĄ motywację jaką jest mój mężczyzna i córeczka.
I może Wam się wydawać, że nie mam czasu dla siebie, Damiana i Amelci, ale tak nie jest. Większość czasu spędzam właśnie z Nimi. Na zabawie z Amelką i obserwowaniu jak z każdym dniem rośnie. Na rozmowie i piętnowaniu miłości z Damianem. Dalej kochamy się jak kiedyś i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie.
Mamy również czas na wyrwanie się od rzeczywistości i spędzeniu czasu ze znajomymi.
Niczego nie żałuję. Wręcz przeciwnie. Cieszę się, że jest tak jak jest i nigdy, prze nigdy nie cofnęłabym czasu wstecz.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)